W gruncie rzeczy nasze życie (chwila która trwa) jest całkiem przyjemne (o ile akurat nie uciekamy przed rozjuszonym tygrysem, albo nie pękła nam rura w łazience, zalewając całe mieszkanie).

Problem polega na tym, że bardzo często, trudno nam się skupić na tym co jest, bo w myślach opowiadamy sobie całe historie na temat tego, czego wprawdzie teraz nie ma, ale przecież może się przydarzyć (a przydarzyć może nam się absolutnie wszystko).

Katastroficzne myśli najczęściej uruchamiają wyobraźnię, która w najciemniejszych barwach odmalowuje „czarne scenariusze”, będące thrillerem, melodramatem i tragikomedią z elementami horroru w jednym.(„co będzie jeśli zachoruję?” „albo jeśli mnie wyleją, z czego spłacę kredyt”? „jeżeli ona/on mnie porzuci, nie przeżyję tego”, “co się stanie z moimi dziećmi, jeśli mnie zabraknie?”).

Kiedy odpalamy wyobraźnię i straszliwe obrazy dotyczące tego, co może się przydarzyć przesuwają nam się przed oczami, rzadko mamy świadomość, że są to tylko nasze myśli.

Najczęściej czujemy się tak, jakby negatywna, i wymyślona przez nas wizja przyszłości działa się naprawdę; emocje jakie przeżywamy w związku z tym (lęk, smutek ,przerażenie) również są prawdziwe.

Pozbawiając samych siebie energii (negatywne myśli pochłaniają jej bardzie dużo) i czasu (wyświetlając sobie w głowie katastroficzne filmy – tak bardzo się na nich skupiamy, że nie zauważamy tego co się dzieje wokół nas) , oddzielamy się szklanym kloszem od prawdziwego życia. Widzimy je, ale nie dotykamy, nie uczestniczymy w nim, zajęci kolejnym filmowym seansem pod tytułem : („ A jeśli coś mi się stanie?”).

Skupianie się na negatywnej rzeczywistości nie uchroni na przed tym , aby nigdy nie spotkały nas przykre rzeczy (które równie dobrze mogą nigdy się nie zdarzyć) , natomiast okradają nas z bezcennego czasu.

OKRADAJĄ Z ŻYCIA.