Czy lepiej kochać, czy być kochanym? Ani jedno, ani drugie, jeśli twój poziom cholesterolu przekracza liczbę 600. […]
Cudowną rzeczą jest przy tym to, że jeśli się kocha, ulega się przemożnemu imperatywowi śpiewu…
Woody Allen

Wiosna to dobra pora, żeby się zakochać; może być to zarówno romantyczne uczucie, miłość do świata (za to, że jest taki piękny, kiedy budzi się do życia); można również zakochać się w sobie… z wzajemnością.

Parafrazując słowa poety można powiedzieć: bądźmy dla siebie dobrzy na wiosnę.

Zamiast nieustannie krytykować siebie, obwiniając za wszystkie popełnione błędy, bądźmy dla siebie tolerancyjni; zamiast poganiać się i pospieszać, dajmy sobie prawo do zatrzymania, odpoczynku.
Zamiast działać „zadaniowo” (muszę dzisiaj zrobić koniecznie …całą listę spraw) warto dać sobie prawo do tego, żeby „odpuścić”, bo jesteśmy ważniejsi od tej listy.
Nawet jeśli nie wszystko jest idealnie uporządkowane, posprzątane, napisane, przygotowane, to świat będzie istniał dalej; perfekcyjne wykonanie „zadań” nie jest możliwe do osiągnięcia.
Starając się im „sprostać” można być jedynie perfekcyjnie umęczonym i niezadowolonym, bo przecież zawsze można zrobić coś lepiej i dokładniej.

Czas na wiosenne porządki.

Chowając na dno walizy ciężkie i szare zimowe ubrania i wieszając na wieszakach lekkie i kolorowe, można przy okazji poukładać sobie myśli w głowie;
powyrzucać wszystkie z gatunku dręczących i męczących (zwykle najbardziej dręczymy nimi samych siebie) oraz wytrzepać i przewietrzyć te sztywne, uporczywe i nawykowe.
Może się wtedy okazać, że schematy myślowe są stereotypami, a osiaganie celów polega na przeciwstawianiu się tym nawykom.
Odejście od sztywnych wzorców ułatwia tworzenie nowych scenariuszy, a stąd tylko krok do ich realizacji.
Warto wzbogacić myśli o nową, wiosenną kolekcję (marzenia i plany na przyszłość maja szansę spełnić się tylko wtedy, kiedy je mamy) .

Podążanie za marzeniami…czy może być cos lepszego?