Już za kilka dni zabrzmi ostatni szkolny dzwonek i rozpoczną się wakacje.
Można skorzystać z okazji i wsiąść do pociągu byle jakiego i ruszyć w nieznane (albo znane), albo z niego… wysiąść i dokładnie obejrzeć miejsce, w którym się w życiu znajdujemy.

Pędzący pociąg jest potrzebny tym z nas, którzy zasiedzieli się w swoim życiu w nawykach i przyzwyczajeniach i są znudzeni oglądaniem tych samych widoków z okna każdego dnia.
Podróżnicy i turyści „umęcza się” podróżą, walizą, plażowaniem, wspinaniem, zwiedzaniem i fotografowaniem (wiadomo, że trzeba się nieźle natrudzić, żeby dobrze wypocząć), by potem z westchnieniem ulgi powrócić do bezpiecznej i oswojonej (bywa, że dodatkowo klimatyzowanej) codzienności.

Ci, którzy dla odmiany czują zawrót głowy i postanawiają na chwilę zejść z wirującej na oślep karuzeli, maja okazję doświadczyć, że dobrze jest niczego nie wymuszać i nie przyspieszać oraz nacieszyć się obecnością bliskich…i swoją własną.
Być może piosenka: „Co ja tutaj robię” okaże się przebojem tego lata i motywacją do szukania drogowskazów.
Życie podpowiada rozwiązania ale by móc je ”usłyszeć”, warto się zatrzymać i pobyć z pytaniami…odpowiedzi nadejdą.

Latem często zbieramy muszle, kamienie, bursztyny, pamiątki i wspomnienia.
Szukajmy tego lata tego czego, najbardziej chcemy znaleźć, a wtedy znajdziemy 