• 294805_(www.GdeFon.ru)
    „Umęczę się ale wypocznę” „Umęczę się ale wypocznę”

    „Umęczę się ale wypocznę”

„Umęczę się ale wypocznę”

Już za kilka dni zabrzmi ostatni szkolny dzwonek i rozpoczną się wakacje.
Można skorzystać z okazji i wsiąść do pociągu byle jakiego i ruszyć w nieznane (albo znane), albo z niego… wysiąść i dokładnie obejrzeć miejsce, w którym się w życiu znajdujemy.

Pędzący pociąg jest potrzebny tym z nas, którzy zasiedzieli się w swoim życiu w nawykach i przyzwyczajeniach i są znudzeni oglądaniem tych samych widoków z okna każdego dnia.
Podróżnicy i turyści „umęcza się” podróżą, walizą, plażowaniem, wspinaniem, zwiedzaniem i fotografowaniem (wiadomo, że trzeba się nieźle natrudzić, żeby dobrze wypocząć), by potem z westchnieniem ulgi powrócić do bezpiecznej i oswojonej (bywa, że dodatkowo klimatyzowanej) codzienności.

Ci, którzy dla odmiany czują zawrót głowy i postanawiają na chwilę zejść z wirującej na oślep karuzeli, maja okazję doświadczyć, że dobrze jest niczego nie wymuszać i nie przyspieszać oraz nacieszyć się obecnością bliskich…i swoją własną.
Być może piosenka: „Co ja tutaj robię” okaże się przebojem tego lata i motywacją do szukania drogowskazów.
Życie podpowiada rozwiązania ale by móc je ”usłyszeć”, warto się zatrzymać i pobyć z pytaniami…odpowiedzi nadejdą.

Latem często zbieramy muszle, kamienie, bursztyny, pamiątki i wspomnienia.
Szukajmy tego lata tego czego, najbardziej chcemy znaleźć, a wtedy znajdziemy 

Przez |Czerwiec 23rd, 2015|Blog|O komentarzy

„Kto mi dał skrzydła”

Kiedy byliśmy dziećmi, życie w świecie wyobraźni było tak samo naturalne, jak przebywanie w świecie rzeczywistym.
Wyobraźnia była naszą drugą naturą…a potem poszliśmy do szkoły. A tam tabliczka mnożenia była znacznie ważniejsza od „zmyślonych” historyjek.
Jako poważni dorośli nauczyliśmy się traktować wyobraźnię na równi z niepoważnym marzycielstwem, które najpewniej wyprowadzi nas na manowce.

Jednak nie tylko fizycy kwantowi utrzymują, że wszystko w naszej rzeczywistości ma początek w świecie wyobraźni.
Począwszy od pomysłu na nowa fryzurę, zmianę wizerunku, po urządzanie mieszkania i planowanie urlopu, wybór wykształcenia i zawodu oraz planowanie „ścieżki kariery”, wszystko co urzeczywistniło się w naszym życiu, musiało najpierw zaistnieć w świecie wyobraźni.
Wizja stopniowo przekształcała się w konkretny pomysł a następnie plan, który umożliwił jej realizację.

Powstanie każdego budynku, mostu i drogi musiało być poprzedzone projektem, stworzonym na podstawie wizji i pomysłu architekta.
Często słyszymy, że ktoś „mierzy wysoko”, co oznacza w dużym skrócie, że wyznacza sobie ambitne cele (muszą one najpierw pojawić się w świecie wyobraźni, aby mogły zaistnieć w rzeczywistości).
O niektórych mówi się, że mają „podcięte skrzydła”, co najczęściej oznacza, że trudno im sobie wyobrazić lepszą rzeczywistośc od tej, którą znają, ponieważ wydaje się ona nieosiągalna i odległa.

W bajce o brzydkim kaczątku młody łabędź, który usłyszał od przybranej kaczej mamy, że nigdy nie będzie latać, dziobało ziarno na podwórku, coraz rzadziej patrząc w niebo na żeglujące po nim łabędzie.
Kiedy uwierzyło, że potrafi wzbić się w powietrze (otworzyło się na nową rzeczywistość) poszybowało razem z nimi.
Kiedy my otwieramy się na nowe możliwości ich realizowanie okazuje się być najczęściej kwestią czasu.
Czy granice istnieją tylko w naszej głowie? Warto spróbować je przesuwać, żeby się o tym przekonać.

Przez |Czerwiec 15th, 2015|Blog|O komentarzy
  • 127
    „Don’t  worry, be happy.” „Don’t  worry, be happy.”

    „Don’t worry, be happy.”

„Don’t worry, be happy.”

Obecnie bardzo popularne są idee zdrowego odżywiania.
„Jesteś tym co jesz” krzyczą do nas nagłówki i tytuły artykułów, promujących ekologiczny styl życia. Ich autorzy często porównują człowieka do naczynia, które można wypełnic śmieciowym jedzeniem, albo wartościowymi produktami, wpływając tym samym na jakość życia i stan zdrowia.

Możemy również troszczyć się o to, aby nie wypełniać się „śmieciowymi” myślami.
Zwykle robimy to na trzy sposoby: wspominając trudne i bolesne doświadczenia (jest to znakomity sposób, aby pielęgnować w sobie poczucie krzywdy), żałując, że jest jak jest, a mogłoby być lepiej, lub zamartwiając się tym wszystkim, co może wydarzyć się w przyszłości (zamiast skupić się na tym co jest skupiamy się na tym czego w tej chwili nie ma). Wyobrażanie sobie wszystkich możliwych nieszczęść to bardzo skuteczny sposób na to by odebrać sobie radość życia.

Szczęście i radość mają w naszym kraju złą prasę.
– „Cieszy się jak kto głupi” mówimy, albo
– „śmieje się jak głupi do sera” (czemu akurat do sera, tego nie wiadomo)”.
Dla odmiany dostojny smutek i „cierpienia, które uszlachetnia”, są często gloryfikowane.
Mam czasem wrażenie, że panuje niepisana norma społeczna, zgodnie z którą człowiek, który idzie ulicą uśmiechnięty od ucha do ucha, wzbudza odruch politowania lub potrzebę skontaktowania go ze specjalistą.
– „A z czego tu się można cieszyć”? – pytają zwykle zawodowi malkontenci.
A można. Ze wszystkiego…
Z tego, że słońce świeci i z tego, że deszcz pada, z chwil spędzonych z bliskimi i tych, które mamy tylko dla siebie, z tego, że pędzimy razem z życiem jak na karuzeli i z tego, że możemy się zatrzymać, odpocząć, celebrować dzień.

Zamiast jak zwykle czegoś chcieć (zwykle więcej i więcej można), można po prostu być – z tym co nas otacza.
Zamiast dążyć do tego, żeby więcej posiadać można nie posiadać z radości.
Wystarczy popatrzeć […]

Przez |Czerwiec 2nd, 2015|Blog|O komentarzy

Żyj chwilą

„Życie jest czymś, co nam się przydarza, w czasie gdy jesteśmy zajęci planowaniem innych rzeczy”.

Anthony de Mello

Mam wrażnie, że coraz więcej osób żyje w Matrixie, równoległej rzeczywistości.
Może być nią rzeczywistość wirtualna – ilość elektronicznych gadżetów ciągle rośnie – podobnie jak liczba osób nieobecnych, niewidzących i niesłyszących świata który ich otacza, zatopionych w podręcznych ekranach i słuchawkach.

Światem równoległym” może być również „Matrix” własnych myśli; umysł zajęty planowaniem, analizowaniem, opracowywaniem strategii, a przede wszystkim „ulepszaniem” rzeczywistości rzadko kiedy zatrzymuje się, aby zarejestrować chwile: śmiech dziecka, zapach kawy, czuły dotyk, delikatny zapach mokrej ziemi po deszczu.

„Poczekaj, nie teraz, nie przszkadzaj, później do ciebie zajrzę, mamusia musi jeszcze skończyć pracę, tatuś jest teraz zajęty”…
„Tak, musimy koniecznie spotkać się i porozmawiać, jak tylko”…
„Wybierzemy się gdzieś tylko we dwoje…ale najpierw musimy”…
„Jak szybko ten czsas mija, już pachną bzy, kwitną akacje, to już pierwszy śnieg, jak znajdę czas pójdę na spacer, pobiegam, odpocznę…jeszcze tylko skończę ten raport, obejrzę film, naprawię żelazko, wyjdę na wyższy poziom tej gry…”
Na wyższy poziom…tylko czego? I gdzie tak naprawdę jesteśmy, jak nas nie ma…z dziećmi, ukochanymi, przyjaciółmi, bliskimi i dlaszymi.

Ludzie przeprowadzający bilans życia często wspominają najważniejsze chwile, ale nigdy nie są to te spędzone w biurze, poświęcone planowaniu kariery czy testowaniu nowych gadżetów.
Najczęściej są momomenty, w których byli zatopieni w chwili, dostrzegali piękno świata wokół siebie i cieszyli się obecnością swoich bliskich.

W tym kontekście myśl ”żyj chwilą” nabiera całkiem innego znaczenia:)

Przez |Kwiecień 22nd, 2015|Blog|O komentarzy

Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

wiosna1Wiosna często kojarzy się ze słowem: radosna i piosenką: „Jeszcze w zielone gramy”.
Jednak nie dla wszystkich.
Paradoksalnie dla wielu osób okres wiosenny jest czasem, w którym nasilają się stany depresyjne, apatia, spadek energii życiowej.
Depresja… nie jedno ma imię, ale dlaczego się pojawia? Skąd przychodzi?

Istnieje wiele koncepcji na ten temat.
Od biologicznych (stany emocjonalne o dużym nasileniu wiążą się ze zmianami neuroprzekaźników w CUN), do środowiskowych (za depresję odpowiedzialne są wydarzenia życiowe).
Wydarzenia te, zwykle są trudne, najczęściej wiążą się z jakąś stratą (bliskiej osoby, pracy, bezpieczeństwa finansowego, prestiżu), ale nie zawsze tak jest.
Czasem okoliczności zewnętrzne mogą wiązać się z sukcesem i osiągnięciami, które same w sobie są pozytywne, ale pociagają za sobą obciążenia emocjonalne, związane z lękiem przed porażką („czy poradzę sobie z nowym wyzwaniem”) i z koniecznością dostosowania się do nowych warunków.
Stany depresyjne są przyczyną ogromnego dyskomfortu, często cierpienia, na wielu poziomach: fizycznym (następuje zmiana rytmów biologicznych, problemy ze snem) i psychicznym („zmęczenie życiem”, obwinianie siebie, przejmujący smutek).
Stany depresyjne są rodzajem transu, w którym rzeczywistość zostaje nieświadomie zniekształcona.
Uwaga najczęściej jest skupiona jest na przeszłości (rozpamiętywanie, analizowanie przeszłych błędów i porażek), więc minione wydarzenia przeżywane są ciagle na nowo, jakby nadal istniały.
Uwaga kierowana jest również na przyszłość (poprzez „przewidywanie” jej: „już nigdy mi się nic nie uda”, ”nikt mnie nie zaakceptuje, nie polubi, nie pokocha”).

Można więc porównać depresję do „utknięcia” w jakiejś sytuacji emocjonalnej. Rzeczywistość, teraźniejszość jest tylko tłem, sytuacje z przeszłości znajdują się na planie głównym.
Przeciwieństwem katalepsji, utknięcia jest ruch, „ucieczka do przodu”.

Największa nawet zmiana zaczyna się od postawienia pierwszego kroku.
W przypadku depresji jest tak, że kiedy zmieni się jeden element, jeden wymiar funkcjonowania, pociąga to za sobą zmianę całościową.
U pacjentów depresyjnych, którzy zaczynają uprawiać sport (minimum […]

Przez |Kwiecień 9th, 2015|Blog|O komentarzy

Wiosna

Czy lepiej kochać, czy być kochanym? Ani jedno, ani drugie, jeśli twój poziom cholesterolu przekracza liczbę 600.
Cudowną rzeczą jest przy tym to, że jeśli się kocha, ulega się przemożnemu imperatywowi śpiewu…
Woody Allen

Wiosna to dobra pora, żeby się zakochać; może być to zarówno romantyczne uczucie, miłość do świata (za to, że jest taki piękny, kiedy budzi się do życia); można również zakochać się w sobie… z wzajemnością.

Parafrazując słowa poety można powiedzieć: bądźmy dla siebie dobrzy na wiosnę.

Zamiast nieustannie krytykować siebie, obwiniając za wszystkie popełnione błędy, bądźmy dla siebie tolerancyjni; zamiast poganiać się i pospieszać, dajmy sobie prawo do zatrzymania, odpoczynku.
Zamiast działać „zadaniowo” (muszę dzisiaj zrobić koniecznie …całą listę spraw) warto dać sobie prawo do tego, żeby „odpuścić”, bo jesteśmy ważniejsi od tej listy.
Nawet jeśli nie wszystko jest idealnie uporządkowane, posprzątane, napisane, przygotowane, to świat będzie istniał dalej; perfekcyjne wykonanie „zadań” nie jest możliwe do osiągnięcia.
Starając się im „sprostać” można być jedynie perfekcyjnie umęczonym i niezadowolonym, bo przecież zawsze można zrobić coś lepiej i dokładniej.

Czas na wiosenne porządki.

Chowając na dno walizy ciężkie i szare zimowe ubrania i wieszając na wieszakach lekkie i kolorowe, można przy okazji poukładać sobie myśli w głowie;
powyrzucać wszystkie z gatunku dręczących i męczących (zwykle najbardziej dręczymy nimi samych siebie) oraz wytrzepać i przewietrzyć te sztywne, uporczywe i nawykowe.
Może się wtedy okazać, że schematy myślowe są stereotypami, a osiaganie celów polega na przeciwstawianiu się tym nawykom.
Odejście od sztywnych wzorców ułatwia tworzenie nowych scenariuszy, a stąd tylko krok do ich realizacji.
Warto wzbogacić myśli o nową, wiosenną kolekcję (marzenia i plany na przyszłość maja szansę spełnić się tylko wtedy, kiedy je mamy) .

Podążanie za marzeniami…czy może być cos lepszego?

Przez |Kwiecień 4th, 2015|Blog|O komentarzy

“Droga w dół i w górę jest jedna.”

Droga“Droga w dół i w górę jest jedna.”
Heraklit

Heraklit jest jednym z najbardziej tajemniczych filozofów.
Jego alegorie i aforyzmy są niejednoznaczne.
Powyższy cytat również można interpretować na wiele sposobów.

Rzadko dzieje się tak, że zmierzamy do celu prostą drogą: częściej kluczymy, idziemy po omacku, a czasem wydaje nam się, że całkiem zeszliśmy ze szlaku.
Moim zdaniem właśnie te sytuacje, kiedy nagle lądujemy w “szczerym polu” są najlepszymi nauczycielami.
Kiedy nie jesteśmy oślepieni i ogłuszeni zawrotnym tempem życia, i zahipnotyzowani rutyną, zadajemy sobie najprostsze pytania: ”czego chcę od życia?”, „kim jestem?”, „co mogę dać światu od siebie?”
Życiowe zakręty i manowce to bardzo dobre miejsce na takie pytania.
Bez postawienia ich sobie nie uzyskamy odpowiedzi.

Uczucie dyskomfortu, braku, niezadowolenia z siebie i ze swojej sytuacji, motywują do działania, do starań i do wysiłku.
Wtedy „droga w dół” staje się początkiem drogi w górę.

Zdarza się też, że łatwy i długotrwały sukces usypia i rozleniwia.
Kiedy tracimy czujność i przestajemy się starać, prędzej czy później sprowadzamy na siebie kłopoty lub ponosimy porażkę. “Droga w górę” staje się drogą w dół.

Dopiero w odległej perspektywie można zobaczyć, że wszystko, co nas w życiu spotyka układa się w jedną całość.
Trudne momenty są jednocześnie drogowskazami, pomagają się „przeprogramować”, poukładać od nowa. Dzięki temu osiągamy pożądaną stabilizację, co powoduje, że często usypiamy w przyzwyczajeniach; tymczasem rzadko można być ciągle „na fali”, nawet te najwyższe w końcu opadają.

Przez |Marzec 10th, 2015|Blog|O komentarzy
  • Wiosna
    Czy macie Państwo już wiosenne myśli? Czy macie Państwo już wiosenne myśli?

    Czy macie Państwo już wiosenne myśli?

Czy macie Państwo już wiosenne myśli?

…- Czy macie Państwo już wiosenne myśli? .. zapytał dziennikarz  w porannej audycji radiowej.
-Tak, już od listopada – odpowiedział jeden z słuchaczy.

W powietrzu czuc juz zapach wiosny wiec może warto zrobic wiosenne porządki; nie tylko  w domu, ale również w głowie i zasiac w ogrodzie umysłu nowe idee i plany.

Gdyby istniał skanner myśli, można by się było przekonac, jak wiele z nich jest formułowana negatywnie:

– nie wiem co mam robic
– nie mam pieniędzy
– nic mi sie ustatnio nie udaje
– nie poradzę sobie z tym wszystkim
– nikt mnie nie kocha……

Negatywne zwroty są forma “zaklinania” zdarzeń odbierają energię, mimo, że nie są opisem rzeczywistości, tylko własnych przekonań, często wyolbrzymionych i błędnych.

Paradoksalnie, ten sam wysiłek jest potrzebny aby zasiać konstruktywne, dobre myśli, na początek w postaci wspomnianych nasion:

jak by to było gdybym zmienił pracę?
chciałabym się rozwijać, uczyć nowych rzeczy
potrzebuję zmian
chcę oglądać świat, poznawać nowych ludzi
mogę wykreować dla siebie korzystne warunki życiowe.

Te nasionka, to przeświadczenie, że zmiana jest potrzebna…i możliwa.
Nie jest ono jeszcze planem, zamierzeniem, nowe idee potrzebują czasu, żeby mogły się “przyjąć” i powoli, w swoim rytmie dojrzewać, czekając na sprzyjające “okoliczności przyrody” .
Ale tak jest przecież z każda ideą, zanim powstanie most, musi najpierw zaistnieć jego projekt; najpierw w głowie, potem na papierze, a wtedy jego materializacja jest tylko kwestią czasu.

Przez |Luty 24th, 2015|Blog|O komentarzy

All you need is love

“All you need is love.” 

fitness-332278_1280

The Beatles

Pluszowe misie, czerwone serduszka, walentynkowe kartki na wystawach sklepowych to sygnał, że zbliża się święto zakochanych. Wierzę, że każdy chciałby usłyszeć, że jest dla kogoś ważny i wyjątkowy (chociaż niektórzy krytykują walentynki za  komercyjność i “kiczowatość”). Lutowe święto jest okazją do romantycznych spotkań ale też do refleksji o miłości. (więcej…)

W poszukiwaniu straconego czasu

 

sleep-298572_1920Poruszyła mnie książka “Miłość z kamienia”, w której autorka przedstawiła swoje życie z mężem, byłym korespondentem wojennym, który przez wiele lat żył w dwóch rzeczywistościach: jedna z nich toczyła się na wojnach tego świata, druga, równoległa – w rodzinie.

Opisała w niej jak pewnego dnia mąż “zauważył” nowe meble i wyraził zdumienie, że ich mieszkanie zupełnie inaczej wygląda, oraz jak – po wielu latach –  “dowiedział” się od żony, że kiedyś byli bogaci i stać ich było na rzeczy, które dla większości ludzi były niedostępne. (więcej…)