Szara rzeczywistość nie ma zbyt wielu zwolenników a w listopadzie i w grudniu jest aż nazbyt namacalna.
Święta dla odmiany są kolorowe i trochę zaczarowane. Święty Mikołaj frunie z nieba w swoich saniach i spełnia nasze marzenia.
Świat na chwile zwalnia i pięknieje i my też zwalniamy razem z nim.

Wszyscy tęsknimy za magią i pięknem, ale im bardziej oddalamy się od krainy dzieciństwa, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że zaczarowany świat istnieje tylko w bajkach.

Kiedy mamy rachunki do zapłacenia albo wezwanie do urzędu skarbowego, stoimy w kolejce do kasy albo boli nas głowa i ząb, to rzeczywistośc w jakiej żyjemy wydaje nam się jak najbardziej realna.
Wpływ na nasze życie maja takie czynniki jak działania polityków , ceny ropy albo opady śniegu z deszczem; nasze uczucia i myśli są dla odmiany niewidoczne i nieuchwytne… ale czy to znaczy, że nie istnieją?
Nikt nie wie jak wygląda miłość, ale czy przez to, że jest abstrakcyjna przestajemy w nią wierzyc?

Czy nasze uczucia są tak samo realne jak stół w naszej kuchni ?
I jeśli tak, to co to właściwie oznacza?
Czy myślami możemy wpływa rzeczywistość?
Jeśli powiemy sobie, że coś jest niemożliwe, to będzie to miało taki sam skutek, jakbyśmy tuż przed sobą postawili płot?
Jeżeli zaczniemy myślec, że wszystko dobrze się skończy to czy właśnie tak się stanie?

Świat wcale nie rządzi się tak logicznymi prawami, jak przyzwyczailiśmy się myśleć.
Jakim cudem z maleńkiego żołędzia wyrasta wielki dąb?
Gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to wszystko wokół nas powstaje z niczego.
Słonecznik, rafa koralowa, utwór muzyczny i pomysł, który właśnie przyszedł nam do głowy.
Żyjemy w magicznej rzeczywistości i dzwoneczki reniferów świętego Mikołaja są doskonałą okazją, żeby sobie o tym przypomnieć :)