Czy można polubić listopad?

Ponura aura może być okazją, by zaszyć się w domu , celebrować drobne przyjemności w gronie najbliższej rodziny lub przyjaciół , lub – by cieszyć się własnym towarzystwem i ćwiczyć ten mięsień mózgu, który odpowiedzialny jest za plany i marzenia ( aby wyobraźnia nam nie zwapniała i żeby, wraz z upływem czasu, „ nie zamieniać marzeń na szyny tramwajowe” .

Oczywiście, początki mogą być trudne: zwykle na pierwszy ogień idą zawodowi malkontenci, czyli nawykowe przekonania, które zwykle szepczą nam do ucha: „to za trudne”,” nie dasz rady”,
a w skrajnych wypadkach i w chwilach emocjonalnej zapaści jęczą i zawodzą; „jesteś żałosnym nieudacznikiem’, „nic nie umiesz i niczego nie potrafisz”.

Refleksja, że nikt, tylko my sami jesteśmy kapitanami swojego okrętu, pozwala porzucić rolę ofiary i przyjąć znacznie bardziej komfortową: czyli uczonego , filozofa.
Filozofowie charakteryzują się tym, że myślą pytaniami (i oczekują odpowiedzi od tych, którym ja zadają )
Można zacząć od najbardziej podstawowych pytań, (będących jednocześnie zasadami zdrowego myślenia):
„czy moje nastawienie pomaga mi osiągać moje cele i dobrze się czuć”?
a następnie przejść do części bardziej zaawansowanej:
„czego teraz najbardziej potrzebuję” ,
„co mogę dla siebie zrobić w tej sytuacji, w jakiej właśnie się znajduję?”

Postawa ofiary daje fałszywe z gruntu przekonanie, że życie nam się zdarza,
a poczucie własnej nieadekwatności jest życiowym fatum i stwierdzeniem faktu jednocześnie.
Postawa uczonego pozwala przejąć kontrolę nad własnym losem i jednocześnie zwiera sugestię i stwierdzenie oczywistej kwestii, że do osiągnięcia swoich celów potrzebna jest określona strategia.
Strategia może być poszerzona o nasze zasoby zewnętrzne, poprzez
prowadzenie ze sobą dalej dialogu sokratejskiego zaczynającego się od pytań:
„czego potrzebuje, żeby poczuć się lepiej ? ” oraz:
„kto może mi pomóc w osiągnięciu celu? ”.
Poczucie sprawstwa, które jest naturalną konsekwencją przekształcania marzeń w cele i strategie działania, zmienia również stosunek do siebie, zwiększając poczcie własnej wartości.

„W marzeniach jest piękno, które nas pociąga. Warto planować rozmowy na ich temat, żeby ich piękna zbyt łatwo nie wyprzedać. Trzeba zbudować w sobie przestrzeń, w której marzenia mogą wyrastać jak w szklarni”.
Marek Kamiński