Kiedy nadchodzi kolejny rok, zwyczajowo życzymy sobie szczęścia i pomyślności.

Tylko…czym właściwie jest to szczęście?
Bywa mylone z poszukiwaniem przyjemności i unikaniem bólu.
Tymczasem ten rodzaj „szczęścia” zwykle jest płytki i ulotny.

Uczucie radości i spełnienia jest efektem stawiania sobie celów i pokonywania trudności.
Badania na temat szczęścia dowodzą, że jest ono skutkiem ubocznym świadomości, że działania jakie podejmujemy są ważne i znaczące.

Gdyby sporządzić przepis na szczęście to składałoby się ono w 90% z wysiłku, polegającego na tym, że stwarzamy warunki potrzebne do tego, aby owo zadowolenie i satysfakcja mogły się w naszym życiu pojawić.

Szczęście bywa często mylone z fartem, „ślepym trafem”, tymczasem wygrana w ” totolotka” najczęściej bywa przyczyną nieszczęścia i zwykle rujnuje ona życie osób, które trafiły szóstkę.
Osoby, które dziedziczą fortuny lub spadek często tracą majątek tak samo szybko jak go pozyskują
Ci którzy wytrwale dążą do celu, nie odkładają szczęścia na później, a przede wszystkim są cierpliwi i nie rezygnują wtedy, kiedy nie osiągają natychmiastowych efektów, zwykle dobiegają do mety a ich poczucie spełnienia i zadowolenia jest trwałe.

Jeśli warunki potrzebne do tego, aby czuć się szczęśliwym tworzymy sami , to przekonanie, że ono spada z nieba tylko na Wybrańców, jest iluzją.

Ja tez mogę być Wybrańcem, pod warunkiem, że siebie wybiorę, i uwierzę, że mam wszystko co jest mi potrzebne, żeby zapewnić sobie dobre życie.
Ten rodzaj spełnienia nie ma nic wspólnego ze szczęśliwym trafem ponieważ zależy tyko od nas.

Szczęśliwego Nowego Roku 1017!!! 